Dziecko, które wraca do Polski po kilku latach nauki za granicą, ma prawo do konkretnej pomocy: bezpłatnych dodatkowych lekcji polskiego, zajęć wyrównawczych z przedmiotów, w których program się rozjechał, a w razie potrzeby także do dostosowania warunków egzaminu. Same przepisy to jednak dopiero połowa sprawy. Druga połowa to codzienność: polski „domowy”, który nie wystarcza na lekcji historii, angielski, który zaczyna blednąć, i klasa, w której trzeba od nowa znaleźć swoje miejsce. Poniżej zebraliśmy, co przysługuje uczniowi, jak to uruchomić i jak zaplanować pierwsze miesiące tak, żeby dziecko nie tylko nadrobiło materiał, ale też poczuło się w szkole bezpiecznie.
Krótko mówiąc
- Zagranicznych świadectw ze szkoły podstawowej nie trzeba nostryfikować, wystarczy tłumaczenie na polski (nie musi być przysięgłe), a o klasie decyduje dyrektor.
- Uczeń, który słabo zna polski szkolny, może dostać co najmniej 2 godziny tygodniowo bezpłatnej nauki polskiego przez maksymalnie 24 miesiące oraz zajęcia wyrównawcze przez 12 miesięcy.
- Swobodna rozmowa po polsku w domu nie oznacza gotowości do nauki po polsku: język przedmiotów, czytanie ze zrozumieniem i pisanie to osobne umiejętności.
- Języka obcego, który dziecko przywiozło, nie trzeba „odświeżać” od zera, trzeba go regularnie używać, bo inaczej szybko słabnie.
- Najwięcej daje poczucie bezpieczeństwa i dobre relacje z rówieśnikami, a nie presja na szybkie oceny.
Spis treści
- Co przysługuje dziecku z mocy prawa
- Dokumenty i wybór klasy
- Polski „domowy” a polski szkolny
- Plan wsparcia na pierwsze miesiące
- Angielski i inne języki: nie odświeżać, tylko używać
- Emocje i relacje: tego nie nadrobią korepetycje
- Pytania, które warto zadać szkole
- Jak to widzimy w Nowej Szkole Sopot
- Nowa Szkoła Sopot dla rodzin, które wracają
- Najczęstsze pytania rodziców
- Źródła
Co przysługuje dziecku z mocy prawa
Zasady nauki dzieci wracających z zagranicy opisuje rozporządzenie z 23 sierpnia 2017 r. w sprawie kształcenia osób, które pobierały naukę w systemach oświaty innych państw. Dotyczy ono zarówno cudzoziemców, jak i obywateli polskich, czyli właśnie dzieci z rodzin powracających. Najważniejsze elementy wsparcia zebraliśmy w tabeli.
| Forma wsparcia | Dla kogo | Zakres i czas trwania |
|---|---|---|
| Dodatkowa nauka języka polskiego | uczeń, który zna polski na poziomie niewystarczającym do nauki | co najmniej 2 godziny tygodniowo, maksymalnie przez 24 miesiące |
| Zajęcia wyrównawcze z przedmiotów | uczeń, u którego pojawiły się różnice programowe | do 12 miesięcy |
| Łączny limit zajęć dodatkowych | oba rodzaje razem | nie więcej niż 5 godzin tygodniowo |
| Oddział przygotowawczy | uczeń, który potrzebuje intensywnego wsparcia adaptacyjnego | intensywny program do 12 miesięcy, z możliwością wydłużenia |
| Dostosowanie warunków egzaminu ósmoklasisty | uczeń z trudnościami adaptacyjnymi | np. słownik dwujęzyczny, dłuższy czas pisania |
Dane o wymiarze zajęć i oddziałach przygotowawczych podaje Ministerstwo Edukacji na stronie o wsparciu uczniów z zagranicy. Warto wiedzieć, że oddziały przygotowawcze mogą tworzyć organy prowadzące szkoły publiczne i niepubliczne, więc nie jest to rozwiązanie zarezerwowane wyłącznie dla szkół samorządowych. W praktyce dzieci z rodzin powracających rzadko do nich trafiają, bo zwykle mówią po polsku na tyle, że uczą się w zwykłej klasie z dodatkowym wsparciem.
Jeśli chodzi o egzamin, portal Powroty.gov.pl wyjaśnia, że o zakresie dostosowań decyduje dyrektor szkoły po uzgodnieniu z radą pedagogiczną, a wcześniej sytuację ucznia konsultuje się ze szkolnym psychologiem lub pedagogiem. Jeżeli Twoje dziecko wraca w siódmej lub ósmej klasie, porozmawiaj o tym z wychowawcą już w pierwszym semestrze, a nie tuż przed egzaminem.
Dokumenty i wybór klasy
Przed wyjazdem z kraju, w którym dziecko się uczyło, zbierz dokumenty ze szkoły. Powroty.gov.pl wymienia świadectwo, zaświadczenie lub inny dokument, który potwierdza uczęszczanie do szkoły i wskazuje ukończoną klasę lub etap edukacji, a także dokument potwierdzający łączną liczbę lat nauki. Tłumaczenie na polski jest potrzebne, ale nie musi być przysięgłe, więc często wystarczy rzetelne tłumaczenie zwykłe.
Do polskiej szkoły podstawowej dziecko przyjmuje się bez nostryfikacji. Dyrektor kwalifikuje ucznia do klasy na podstawie dokumentów z zagranicy, ale bierze pod uwagę także wiek dziecka i opinię rodzica. To ważne: masz realny głos. Jeśli syn skończył za granicą odpowiednik czwartej klasy, ale wiesz, że jego polski pisany jest na poziomie drugoklasisty, powiedz to wprost i poproś o rozmowę o najlepszym rozwiązaniu.
Gdy program polski i zagraniczny się różnią (a różnią się prawie zawsze, choćby w historii, przyrodzie czy polskim), nauczyciel ustala z rodzicami, jak dziecko nadrobi braki. Dopiero na końcu tej drogi może pojawić się egzamin klasyfikacyjny. Krok po kroku cały proces zapisu opisaliśmy w poradniku jak zapisać dziecko do szkoły, a rodzinom wracającym z Wysp polecamy osobny tekst o tym, jak wygląda powrót dziecka z Wielkiej Brytanii.
Polski „domowy” a polski szkolny
To najczęstsza pułapka. Dziecko rozmawia z babcią przez telefon, rozumie bajki, odpowiada na pytania przy obiedzie, więc rodzice zakładają, że w polskiej szkole sobie poradzi. Tymczasem lekcja przyrody, polecenie w zadaniu tekstowym z matematyki czy lektura wymagają zupełnie innego języka: słownictwa przedmiotowego, długich zdań, ortografii, czytania ze zrozumieniem.
Autorki artykułu o dzieciach migrantów powrotnych w polskiej szkole, K. Stankiewicz i A. Żurek, zwracają uwagę, że nauczyciele często widzą w powracającym uczniu „zwykłego polskiego ucznia”. Skoro mówi po polsku i ma polskie nazwisko, jego trudności łatwo uznać za lenistwo albo brak zdolności, a nie za skutek tego, że przez lata uczył się w innym języku.
Sygnały, że dziecko potrzebuje wsparcia językowego
- Dobrze opowiada, ale gubi się w poleceniach typu „uzasadnij”, „porównaj”, „wyjaśnij przyczyny”.
- Czyta na głos płynnie, ale nie potrafi streścić przeczytanego akapitu.
- Robi dużo błędów ortograficznych, myli „ó” i „u”, „rz” i „ż”, pisze fonetycznie.
- W matematyce liczy sprawnie, ale nie rozwiązuje zadań z treścią.
- Wraca ze szkoły zmęczone bardziej niż rówieśnicy, unika czytania, mówi „ja nie umiem po polsku”.
Każdy z tych sygnałów jest powodem, żeby poprosić szkołę o dodatkową naukę polskiego, nawet jeśli dziecko „przecież mówi”. Więcej o tym, jak takie zajęcia wyglądają od środka, piszemy w tekście polski jako drugi język w szkole.
Plan wsparcia na pierwsze miesiące
Dobrze ułożony plan zdejmuje z dziecka i rodziców część stresu. Poniżej kolejność, która sprawdza się najczęściej.
- Rozmowa z wychowawcą przed pierwszym dniem. Opowiedz, gdzie dziecko się uczyło, jak długo i w jakim języku. Przynieś przykładowe zeszyty lub raporty ze szkoły zagranicznej, to mówi więcej niż świadectwo.
- Diagnoza w pierwszych tygodniach. Poproś, żeby nauczyciel polskiego i matematyki sprawdzili, gdzie są luki. Chodzi o mapę braków, a nie o ocenę.
- Wniosek o dodatkowe zajęcia. Zapytaj o naukę polskiego i zajęcia wyrównawcze. Pamiętaj o limicie 5 godzin tygodniowo łącznie, więc wybierzcie przedmioty, w których różnice są największe.
- Ustalenie, jak nadrobić różnice programowe. Niech nauczyciele rozpiszą, co i do kiedy. Rozłożenie materiału na semestr jest realne, upychanie go w miesiąc rzadko działa.
- Codzienne czytanie po polsku w domu. 15 do 20 minut dziennie, najlepiej książek, które dziecko samo wybierze. Komiks też się liczy.
- Przegląd po trzech miesiącach. Usiądźcie z wychowawcą i zdecydujcie, co dalej: kontynuować, zmienić przedmiot zajęć wyrównawczych, odpuścić tam, gdzie dziecko już dogoniło klasę.
Z matematyką często jest łatwiej, niż się wydaje: dziecko zna działania, tylko nazywa je inaczej i zapisuje w innej kolejności. Jak wyglądają takie zajęcia w praktyce, opisaliśmy w tekście o zajęciach wyrównawczych z matematyki.
Angielski i inne języki: nie odświeżać, tylko używać
Dziecko, które kilka lat chodziło do szkoły w Wielkiej Brytanii, Irlandii czy Niemczech, wraca z językiem, którego rówieśnicy w Polsce uczą się latami. To ogromny kapitał, a zarazem coś, co łatwo stracić. Dzieci szybko przestawiają się na język otoczenia i jeśli przez rok angielski pojawia się tylko na lekcji, na której klasa ćwiczy podstawy, słownictwo i płynność zaczynają słabnąć.
Co pomaga:
- Regularny kontakt z językiem w domu. Filmy, seriale, podcasty i książki w oryginale. Nie jako zadanie, tylko jako zwykła rozrywka.
- Kontakt z rówieśnikami za granicą. Wideorozmowy z kolegami z dawnej klasy podtrzymują i język, i relacje, które dla dziecka są ważne.
- Zajęcia na właściwym poziomie. Dziecko z płynnym angielskim nudzi się na lekcji dla początkujących. Zapytaj szkołę, czy może pracować w grupie zaawansowanej, dostać inne zadania albo przygotować się do certyfikatu.
- Pisanie, nie tylko mówienie. Wiele dzieci mówi swobodnie, ale pisze słabiej, bo w szkole za granicą uczyły się krótko. Krótki dziennik lub blog po angielsku robi tu dużą różnicę.
Nie trzeba się bać, że angielski „zabierze miejsce” polskiemu. Dwujęzyczność nie jest problemem do rozwiązania, tylko umiejętnością, o którą warto dbać. Szkoła, w której dziecko na co dzień słyszy kilka języków, ułatwia to w naturalny sposób.
Emocje i relacje: tego nie nadrobią korepetycje
Rodzice często skupiają się na ocenach, bo to widać w dzienniku. Tymczasem zespół portalu Powroty.gov.pl podkreśla, że główną barierą jest lęk przed oceną i przed byciem „innym”, a rodzic powinien być dla dziecka sojusznikiem, nie kontrolerem postępów. Ten sam portal radzi, by nie poprawiać każdego błędu językowego: dziecko, które słyszy poprawki przy każdym zdaniu, zaczyna myśleć o błędach zamiast o tym, co chce powiedzieć, i w końcu woli milczeć.
Kilka rzeczy, które realnie pomagają:
- Zajęcia pozalekcyjne i sport. Drużyna, kółko robotyki czy treningi dają okazję do rozmowy bez stresu i bez ocen. Według Powroty.gov.pl takie formy bywają skuteczniejsze w adaptacji niż same zajęcia wyrównawcze.
- Doświadczenie z zagranicy jako atut. Poproś wychowawcę, żeby dziecko mogło opowiedzieć klasie o kraju, w którym mieszkało. Uczeń, który staje się „ekspertem od Irlandii”, przestaje być „tym nowym, który dziwnie mówi”.
- Stała rutyna w domu. Przeprowadzka zmienia wszystko naraz. Stałe pory posiłków, snu i odrabiania lekcji dają poczucie przewidywalności.
- Rozmowa o tęsknocie. Dziecko może tęsknić za przyjaciółmi, za szkołą, za jedzeniem. To normalne i nie oznacza, że powrót był błędem.
Jeśli po kilku miesiącach dziecko nadal płacze przed wyjściem do szkoły, ma bóle brzucha w niedzielę wieczorem, wycofuje się z kontaktów albo jest wyraźnie przygnębione, umów rozmowę ze szkolnym psychologiem lub pedagogiem. Wcześnie podjęta rozmowa oszczędza dziecku wielu trudnych tygodni. Więcej praktycznych pomysłów znajdziesz w naszym przewodniku adaptacja w nowej szkole krok po kroku oraz w tekście o zajęciach integracyjnych dla uczniów.
Pytania, które warto zadać szkole
Szkoły różnią się tym, jak traktują uczniów z rodzin powracających. Powroty.gov.pl zachęca, żeby rodzice sami występowali z prośbą o zindywidualizowane wsparcie, zamiast czekać na propozycję szkoły. Przy wyborze szkoły lub na pierwszym spotkaniu zapytaj:
- Ilu uczniów z doświadczeniem nauki za granicą jest w szkole i w klasie?
- Kto prowadzi dodatkową naukę polskiego i czy ma doświadczenie w nauczaniu polskiego jako drugiego języka?
- Jak liczne są klasy i czy nauczyciel ma czas na indywidualną pracę?
- Jak szkoła diagnozuje różnice programowe i jak rozkłada ich nadrabianie w czasie?
- Czy dziecko z zaawansowanym angielskim może pracować na swoim poziomie?
- Jakie są zajęcia pozalekcyjne i czy pomagają w integracji?
- Jak szkoła informuje rodziców o postępach i jak często można rozmawiać z wychowawcą?
Odpowiedzi szybko pokażą, czy szkoła ma przemyślany sposób działania, czy zakłada, że dziecko „samo się odnajdzie”. Szersze kryteria wyboru opisaliśmy w tekście jak wybrać szkołę podstawową.
Jak to widzimy w Nowej Szkole Sopot
Uczymy dzieci z rodzin międzynarodowych i dzieci, które wróciły z emigracji, więc znamy ten moment z bliska: pierwszy dzień, kiedy dziecko rozumie prawie wszystko, ale boi się odezwać, bo „źle mówi po polsku”. Z naszego doświadczenia najważniejsze jest, żeby nikt nie traktował go jak ucznia z problemem. To uczeń z dodatkowym doświadczeniem, które trzeba dobrze wykorzystać.

Dlatego stawiamy na kameralne klasy i indywidualne podejście. Kiedy nauczyciel zna każde dziecko, szybko widzi, czy trudność wynika z materiału, czy z języka polecenia. Uczymy bez dzwonków, więc lekcja nie urywa się w połowie myśli, a dziecko, które potrzebuje chwili więcej, dostaje ją bez poczucia, że zostaje w tyle. Nasza szkoła jest wolna od smartfonów, dzięki czemu przerwy to czas na rozmowę i zabawę, a to właśnie wtedy rodzą się pierwsze przyjaźnie.
Języki traktujemy jako bogactwo. Obok angielskiego uczymy hiszpańskiego, niemieckiego, francuskiego i japońskiego, więc dziecko, które przywiozło płynny angielski czy niemiecki, nie jest wyjątkiem i może dalej go rozwijać. Dużo czasu spędzamy na sporcie i na świeżym powietrzu, prowadzimy karate, robotykę i zajęcia kreatywne z LEGO®. Wszystko to w środowisku opartym na wartościach chrześcijańskich, w którym szacunek dla drugiego człowieka jest codzienną praktyką, a nie hasłem na ścianie.
— Mateusz
Nowa Szkoła Sopot dla rodzin, które wracają
Jeśli szukasz szkoły w Trójmieście, która pomoże dziecku odnaleźć się po powrocie, zapraszamy do Nowej Szkoły Sopot. Prowadzimy zerówkę i szkołę podstawową, oferujemy wsparcie językowe dla dzieci z zagranicy i z rodzin powracających, szeroki wybór zajęć dodatkowych oraz program stypendialny. Czesne w szkole podstawowej wynosi 1700 zł miesięcznie, w zerówce 1400 zł miesięcznie, a opłata rekrutacyjna to 1200 zł jednorazowo. Szczegóły rekrutacji znajdziesz na stronie Nowej Szkoły Sopot. Rodziny, które szukają innej formy nauki, mogą zapytać o naszą edukację domową.
Najczęstsze pytania rodziców
Czy po powrocie z zagranicy trzeba nostryfikować świadectwo dziecka?
Nie, w przypadku szkoły podstawowej nostryfikacja nie jest potrzebna. Wystarczą dokumenty ze szkoły zagranicznej, które potwierdzają naukę i ukończony etap, wraz z tłumaczeniem na polski. Tłumaczenie nie musi być przysięgłe.
Do której klasy pójdzie moje dziecko?
Decyduje dyrektor szkoły na podstawie dokumentów z zagranicy, wieku dziecka i opinii rodzica. Twoje zdanie naprawdę się liczy. Jeśli pojawią się różnice programowe, nauczyciel ustala z Tobą sposób ich nadrobienia.
Ile godzin dodatkowego polskiego przysługuje uczniowi?
Przepisy przewidują co najmniej 2 godziny tygodniowo, przez maksymalnie 24 miesiące. Do tego dochodzą zajęcia wyrównawcze z przedmiotów, trwające do 12 miesięcy. Łącznie zajęć dodatkowych nie może być więcej niż 5 godzin tygodniowo.

Jak nie dopuścić, żeby dziecko zapomniało angielski?
Najlepiej działa codzienny, naturalny kontakt z językiem: książki, filmy, rozmowy z przyjaciółmi z zagranicy. Warto też zapytać szkołę, czy dziecko może pracować na poziomie zaawansowanym, a nie powtarzać podstaw z resztą klasy. Zadbaj też o pisanie, bo ono słabnie najszybciej.
Czy uczeń po powrocie może pisać egzamin ósmoklasisty w innych warunkach?
Tak, jeśli ma trudności adaptacyjne. Po konsultacji ze szkolnym psychologiem lub pedagogiem dyrektor, w porozumieniu z radą pedagogiczną, może przyznać np. słownik dwujęzyczny lub dłuższy czas pisania. Porozmawiaj o tym z wychowawcą odpowiednio wcześnie.
Źródła
- Rozporządzenie MEN z 23 sierpnia 2017 r. (tekst ujednolicony)
- Wsparcie dla uczniów przybywających z zagranicy, gov.pl
- Informacja o kształceniu osób przybywających z zagranicy, gov.pl
- Adaptacja dziecka w szkole po powrocie z emigracji, Powroty.gov.pl
- Dokumenty potwierdzające naukę dziecka za granicą, Powroty.gov.pl
- „Źle mówię po polsku”. Jak wspierać dziecko wracające z emigracji, Powroty.gov.pl
- K. Stankiewicz, A. Żurek, Children of Return Migrants in a Polish School

